Na gorąco po IV Harcerskim Rajdzie „Szlakami Jana Pawła II”

Aura tegorocznego Rajdu starała się na wszelkie sposoby udowodnić prawdziwość starego polskiego przysłowia – Kwiecień plecień tak przeplata: trochę zimy, trochę lata. Z tego na pewno zapamiętamy ten Rajd.

Zgodnie z harmonogramem wypracowanym w pocie czoła przez Druhnę Gabrysię, w sobotę wczesnym rankiem ulokowaliśmy się w autokarach i wyruszyliśmy do Krościenka. Już nie pamiętam, czy wtedy lało, świeciło słońce czy sypał śnieg, bo zmiany pogody następowały po sobie w zawrotnym tempie.WP_20170422_12_03_29_Pro

Zuchy powędrowały swoją trasą. Zwiedziły Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego w Krościenku – tutaj obejrzały film, który ich mocno znudził, oraz wystawę, która ich na szczęście zainteresowała. Potem przejechały autokarem do Szczawnicy, gdzie trochę pospacerowały oraz, co było oczywiście największą atrakcją, poszalały na szczawnickim placu zabaw.

Harcerze wybrali dwa szlaki.

Uczestnicy głównej, najbardziej licznej grupy rajdowej, powędrowali błotnistym szlakiem na przełęcz „Chwała Bogu”, zaliczyli trochę pienińskich skałek na Czerteziku, po czym wrócili doliną Dunajca do Krościenka i pojechali do Szczawnicy na obiad.

Druga grupa harcerzy, mniej liczna ale bardziej wyczynowa, zdobyła Trzy Korony, odwiedziła św. Kingę w jej Pienińskim Zamku, po czym Sokolą Percią wdrapała się na Sokolicę. Zasłużoną przyjemnością była przeprawa łódką przez Dunajec w promieniach wiosennego słońca. Ta grupa dotarła na kwatery w Szczawnicy najpóźniej, ale na własnych nogach.

Nasi Kochani Seniorzy stanowili bardzo radosny i zdyscyplinowany zespół. Zwiedzili Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego w Krościenku, ich jednak film bardzo zaciekawił.  Potem, śladami Karola Wojtyły, poszli na Kopią Górkę oraz obejrzeć kościół w Krościenku. Powędrowali ze Sromowiec do Czerwonego Klasztoru zobaczyć zielnik brata Cypriana i inne klasztorne atrakcje. Poszczęściło się naszym Seniorom, bo akurat odbywało się tam otwarcie sezonu turystycznego na Dunajcu. Spędzili interesująco czas, przyglądając się towarzyszącym temu wydarzeniu imprezom. Ale nie dość im było jeszcze atrakcji (skąd u nich tyle sił? – pełny „szacun”!). Po obiadokolacji poszli na długi spacer po Szczawnicy, a potem do późnej nocy bawili się na kominku przy gitarze i organkach Druha Witka Szewczyka.

Pozostałe trasy rajdowe też miały swoje zajęcia wieczorne. Zuchy rozegrały konkurs talentów, w tym rysunku na temat „Jan Paweł II w Pieninach”. Harcerze, jak co roku, rywalizowali w konkursie „jeden z dziesięciu”, w którym po zaciętej walce zwyciężyli reprezentanci 4 NDH „Żar” z Piwnicznej-Zdroju, w składzie: Emilia Bołoz i Sebastian Uryga. GRATULACJE!

Niektórzy harcerze i instruktorzy zaliczyli jeszcze atrakcje nocne – Przyrzeczenie Harcerskie złożyło aż 19 osób.

Niedziela przywitała nas słońcem i śniegiem. Patrole zuchowe i harcerskie wjechały kolejką krzesełkową na Palenicę, co dało niektórym trochę emocji i strachu. I tu wielkie rozczarowanie – zjeżdżalnia nieczynna :(

Powędrowaliśmy więc dalej, zuchy błotnistym szlakiem z powrotem do Szczawnicy, harcerze grzbietem Małych Pienin, przez Szafranówkę i Durbaszkę, do schroniska. Tam kawka, ciepła herbatka, pamiątki i trochę wytchnienia. Ze schroniska już prosty szlak wiódł na Bukowinki na obiad, z czego oczywiście nie skorzystała grupa wyczynowców, czyli harcerze z „Żaru”, „Wilki”, a w niedzielę jeszcze adoptowane „Sokoły”. Oni nie mogli sobie darować zwiedzenia Wąwozu Homole, przez co spóźnili się na obiad i mszę i w dodatku pokarało ich „hardrockowym” podejściem na Bukowinki, 700 m stromo pod górę, na szczęście po trawce i śniegu. Dali radę :)

Rajd zakończył się mszą w uroczym kościółku w Jaworkach, gdzie rajdowcy oddali się na następny rok w opiekę św. Janowi Pawłowi II, patronowi Rajdu, i św. Jerzemu, patronowi skautów.

Na ogromną pochwałę zasłużyły: Druhna Gabrysia – to jej udało się „ogarnąć tę kuwetę” oraz Druhna Halina, która całkowicie spacyfikowała seniorów i przelała w nich swą niezwykłą radość życia i niespożytą energię. Dziękuję Druhowi Wackowi , który wraz ze swoimi „giermkami”, Kubą Belskim i Kubą Nalepą, opanował ubłoconą, zmęczoną i niewyspaną brać rajdową, liczącą sobie prawie 200 zakapturzonych głów. Dziękuję Druhowi Radkowi Toczkowi za opiekę nad trasą zuchową i wszystkim opiekunom patroli rajdowych – to dzięki Wam uczestnicy czuli się bezpiecznie, byli szczęśliwi i zadowoleni.

I już na koniec wielkie brawa dla patrolu „Wilków” z ich „Druhem Alfa”. Pojechali z nami pierwszy raz, przebyli całą, najtrudniejszą trasę rajdową, niezwykle dzielnie, z pogodnymi twarzami, bez skarg i żalów, jak na prawdziwych harcerzy przystało.

KOMENDANTKA RAJDU
hm. Monika Kierczyńska

WP_20170423_08_51_19_Pro

FacebookTwitterGoogle Gmail

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress